Stan przedzawałowy, czyli edycja w Toruniu

On 5 stycznia 2019 by Bruno Schulz

48052534_1645749985526567_3007248148318912512_oW dniu, w którym otwierałem wystawę „Bruno Schulz artysta nienazwany” w Muzeum Okręgowym w Toruniu uświadomiłem sobie, że mój stan kardiologiczny był mocno wystawiony na próbę. W wieloletniej przygodzie muzealnej po raz pierwszy bowiem zdarzyło się, że dokładnie pół godziny przed wernisażem dotarł najważniejszy eksponat  ekspozycji. A była to rzeźba Pawła Althamera, która jest głównym akcentem obecności na niej tego wybitnego artysty. Fakt, że Paweł Althamer kończył ją dzień przed otwarciem wystawy pokazuje najlepiej, z jak dynamicznym przedsięwzięciem mamy tu do czynienia

Ekspozycja, powstawała w sposób wydawałoby się klasyczny dla teorii chaosu. Ale jak to w teorii chaosu bywa – nawet szaleństwo  ma swój pewien rytm , pewien porządek. I co najważniejsze finał jest taki, na którym nam wszystkim zależało.

To przedsięwzięcie od początku do końca tworzone było w ścisłej współpracy z panami Pawłem Althamerem oraz Janem Bończą-Szabłowskim i Bogusławem Deptułą z Fundacji Republika Marzeń oraz kuratorami z Muzeum Okręgowego panią Anną Kroplewską Gajewską i moją zastępczynią Aleksandrą Mierzejewską, oraz całym sztabem osób, które wykazały entuzjazm i aktywność, za które serdecznie wszystkim dziękuję.

Efekt jest naprawdę interesujący. Widać wyraźnie jak Bruno Schulz jest postacią, która inspirowała i inspiruje wielu twórców.

Projekt „Bruno Schulz artysta nienazwany” jak mało który z projektów wystawienniczych daje możliwość kreowania rzeczywistości Mówiąc najkrócej chętnie przyjęliśmy go do siebie, bo lubimy to do dobre. Zaproponowaliśmy również kilka prac z własnej kolekcji. Specjalnie dla tej edycji powstał też kolejny portret Schulza, który tym razem stworzył Andrzej Dudziński.

Myślę, że nieliczni z nas  mają świadomości, jak wielu twórców w polskiej sztuce, malarstwie, grafice i rzeźbie inspirowało się i inspiruje wyobraźnią skromnego i wciąż niedocenianego artysty z Drohobycza. Ta wystawa pokazuje, że mamy tu Brunona Schulza w czystej postaci. Nieodgadnionego, tajemniczego, intrygującego a jednocześnie fascynującego w swojej wymowie

Marek Rubnikowicz dyrektor Muzeum Okręgowego w Toruniu

 

rys: Ronald Topor, Zima pod stołem, 1996, wł. Galerii Studio w Warszawie

Comments are closed.